Wpisy użytkownika Semiri z dnia 10 czerwca 2011

Liczba wpisów: 14

semiri
 
Kochani postanowiłam od dzisiaj wprowadzić zmiany na mój blog.Będę dodawała wiersze,porady i rady oraz pisała o sztuce,muzyce i życiu.Będę pisała krótko.lecz mądrze.Będę wstawiała filmy i piosenki.
 

semiri
 

Niż serca ludzi - wpierw, nim ludzie zamrą?!


Tagi: POEZJA
10.06.2011 0 minut temu
komentuj (0)
Semi
Cyprian Kamil Norwid Moja piosnka
MOJA PIOSNKA



Do kraju tego, gdzie kruszynę chleba

Podnoszą z ziemi przez uszanowanie

Dla darów Nieba....

Tęskno mi, Panie...



*

Do kraju tego, gdzie winą jest dużą

Popsować gniazdo na gruszy bocianie,

Bo wszystkim służą...

Tęskno mi, Panie...



*

Do kraju tego, gdzie pierwsze ukłony

Są, jak odwieczne Chrystusa wyznanie,

“Bądź pochwalony!”



Tęskno mi, Panie...



*

Tęskno mi jeszcze i do rzeczy innej,

Której już nie wiem, gdzie leży mieszkanie,

Równie niewinnej...

Tęskno mi, Panie...



*

Do bez-tęsknoty i do bez-myślenia,

Do tych, co mają tak za tak - nie za nie,

Bez światło-cienia...

Tęskno mi, Panie...



*

Tęskno mi owdzie, gdzie któż o mnie stoi?

I tak być musi, choć się tak nie stanie

Przyjaźni mojéj...

Tęskno mi, Panie...
 

semiri
 
TĘCZA



Wstęp pierw uczynię, by mię lekkie słowo

Nie pomówiło gdzie o profanację,

Mowy że polskiej ja konchę perłową

Zdrabniam na fraszki, na improwizacje,

W kramarne cacka łamiąc ją i liche,

Zamiast pielgrzymiej tuniki upięciem

Zrobić, i w ślady pójść za wieszczów księciem

- Majestatyczne, a nikłe i ciche.



Nie! Kochanowski Jan, co nam kołyskę

Dawidowymi psalmy ośpiewywał;

Adam, którego dni wam były bliskie,

I Zygmunt, który mnie, jak wy, widywał;

I ty, Anhelli, sybirski poeto,

Dziś, w niewidzialnym sejmie wziąwszy krzesła,

Swego mi tutaj nie rzucicie veto

Za Pieśń, że wyszła z ksiąg, z trumn się wyniesła

I, bacząc mało, ile koturn splami,

Weszła tu w żywych świat - że weszła drzwiami.



Owszem, traf nawet, kto inny nie bardzo,

Ale Pieśń może objąć skrzydłem krzywym,

I jako rzeczą, którą słusznie wzgardzą,

Cisnąć o ziemię tym lwem uporczywym,

Co, jeśli będzie skłaniał się pomału,

Stopy jej grzywą poociera z kału.

A cóż dopiero, gdy traf pieśń zaręcza,

Rymy gdy z myślą jednym zbrzmieją spadkiem

I przedmiot ślepym nie padnie przypadkiem...

Przedmiot ten na dziś - tu - jest słowo: Tęcza.



II

Gdziekolwiek ludy czoło podnosiły

Ku firmamentu wklęsłościom ogromnym,

Duch czuł, że wyżej głów szukano siły,

W pierwo-ocknięciu już bywając skromnym,

I choć zmysłami po niebiosach macał,

Zgadywał prawdę, gdy w serce powracał.

Chaldejski mędrzec, co gwiazd pyta nocą,

Perski, egipski i greccy mistrzowie,

I kmieć słowiański, gdy przelicza nowie,

W niebo się zwykle odnaszają - po co? -

Po co najbystrzej szybują orłowie,

Gdy się w sztucznych teleskopach złocą,

Planety po co błyszczą coraz nowe?



Lecz z wszech-tradycji i wszech-wiadomości,

Jakie mędrcowie podają i prości,

Mąż, co przez mamkę ssał egipskie mleko,

A Izraelem był przez krew i Boga,

O trumny świata oparłszy się wieko,

Mojżesz, wysłyszał Pańską tajemnicę

I, pióro Słowu zdawszy Przedwiecznemu,

Potopów wielką opisał źródlicę,



Tak że nikt po dziś - ni wpierw - równy jemu!

Tam - ileż razy wśród żagli pękania

Albo na falach światowej zamieci

Szukałem kart tych i opowiadania.

Skąd Tęczy okrąg ponad Arką świeci?

A łza słoneczny promień mi w powiece

Siedmiła barwą - i zdawało mi się,

Że w tęczę lecę...



Takie bo prawo-praw On na Irysie

Zakreślił, który Miłość jest, że oto

Gniew Jego nawet woła na człowieka: "Sieroto!

Ojciec ojców na ciebie czeka."



III

A ludzie?... ludzi legenda jest inną;

Tę - w ziemi laurów, za Werony bramą,

Słyszałem - ówdzie stała się już gminną,

Gdy indziej Szekspir swą rozniósł ją dramą,

I każdy dzisiaj wie - ze słów poety,

Kto Montekowie są, kto Kapulety...



Zamków dwóch gruzy powyłamywanych

Po obu stronach sterczały przede mną,

Jako jędz dwojga kły nieprzejednanych;

W powietrzu ciężko było - w górze ciemno;

Burzy, zdawało się, że spadnie nawał

Kląć pychę rodów i waśni domowe,

A piorun, wyznam, że mi nie dostawał,

I obracałem ku niebiosom głowę,

Wietrząc siarczanych tchnień żółtawe światło,

Co dwóm ruinom tym służyło za tło.



Lecz w chwili właśnie, gdy już, już mniemałem,

Że burza wielkim uderzy nawałem,

Góry - że echa gromowe rozjęczą,

Ironii jakaś siła niezgadniona

Zamków dwóch szczyty. . . uwieńczyła - Tęczą !

A jam pomyślił: tu - kłamie i ona!...



Czyż łatwiej, łatwiej, planetę zwaśnioną

Zeswoić z Tęczą Twórcy rozjaśnioną,

Lub upiąć w niebie gwiazdy nowej klamrą,

Niż serca ludzi - wpierw, nim ludzie zamrą?!
 

semiri
 

Kocham tą piosenkę i kocham Audrey.
A WY?
 

semiri
 
  • awatar gość: O Jeju , Poryczec Się Mozna : C
Pokaż wszystkie (1) ›
 

semiri
 
Pokaż wszystkie (3) ›